W marcu 1996 r. w nieistniejącym już kwartalniku ŚSRMNieruchomość” nr 1 (17) ukazał się artykuł Elżbiety Kasperek „Co dalej z dumpingiem?”. Czytamy tam między innymi:

„Wielokrotnie już pisaliśmy o przypadkach dumpingu w sferze pozyskiwania zleceń na wycenę. Ostatnio jak informują nasi członkowie, zjawisko to znacznie się nasiliło. Coraz liczniejsze są przypadki znacznego zaniżenia cen w stosunku do funkcjonującego przecież i zalecanego do stosowania „cennika” opracowanego przez Stowarzyszenie Rzeczoznawców Majątkowych w Katowicach. Dumping cenowy stosują głównie osoby dopiero wchodzące na rynek, które bardzo niedawno uzyskały tytuł uprawniający do wykonywania wycen.

Niestety zleceniodawcy, a ostatnio niektóre gminy, niewłaściwie Interpretują ustawę o zamówieniach publicznych, ogłaszają przetargi wyłącznie cenowe!

Jest to zjawisko nie tylko niepokojące środowisko rzeczoznawców, lecz przede wszystkim szkodliwe dla samych gmin, gdyż oszczędność osiągnięta w przetargu może się niestety zemścić dużo większymi stratami wynikającymi ze złego np. zaniżonego ustalenia wartości sprzedawanego majątku.

Nieruchomość kwartalnik 1(17) 1996 marzec

Kryterium cenowe nie może być jedynym, wpływającym na wybór oferty!

O wiele ważniejszymi kryteriami są:
• doświadczenie firmy wyceniającej, jej baza do wyceny,
• wielkość i zdolność zleceniobiorcy do wykonania zlecenia w ustalonym terminie (zlecenie powyżej 1000 ECU)

Tylko oparta na takich zasadach konkurencja może przynieść pożądany efekt. Doświadczenie nasuwa wniosek, że to co jest tanie – z reguły jest i gorsze.

Podsumowując należy szczerze wyznać, że od 21 lat wciąż nie udało się skutecznie przekonać publicznych zamawiających do uwzględniania w przetargach wpływu doświadczenia oraz wykorzystywanej z użyciem tego doświadczenia bazy danych na jakość usługi. Wieloletnia praktyka pokazała, że w przeważającej większości przypadków sposób wyceny nieruchomości jest niemal zawsze taki sam i absolutnie nie zależy do posiadanego doświadczenia czy też używanej bazy danych.

Sprawa stała się dziś już tak okrzepła i oczywista, że o sposobach wyceny nieruchomości dla podmiotów publicznych przestano już nawet pisać i dyskutować. Metodologia wyceny zaproponowana na początku lat 90-tych przez prof. Mieczysława Prystupę stała się jak widać zawodowym hitem, kresem merytorycznych możliwości i potrzeb środowiska polskich rzeczoznawców majątkowych. Od 21 lat nikt rozsądny nie publikuje i nie rozprawia już o problematyce wyceny na praktycznych przykładach. Jakiż to miałoby mieć zresztą cel i sens skoro w setkach tysięcy egzemplarzy rzecz została już dobitnie wyrażona? Sprawa stała się dla wszystkich tak jasna i oczywista, że dokonywanie oceny prawidłowości sporządzenia operatów szacunkowych stało się dziś zawodową rutyną nie wymagającą nawet szerszych komentarzy.

Dziś każdy urzędnik i rzeczoznawca dobrze wiedzą, że do wyceny należy użyć co najmniej kilkanaście nieruchomości możliwie najbardziej podobnych do nieruchomości wycenianej. Ale tak szczerze pisząc jaki sens i cel miałby posługiwanie się nieruchomościami mało podobnymi?

Dla każdego stało się też już jasne i oczywiste, że wagi cech nieruchomości wpływające na poziom cen określa się nie inaczej jak tylko na podstawie analiz i badań preferencji uczestników rynku. No ale patrząc z drugiej strony jakże by inaczej to rzeczoznawca, osoba zaufania publicznego, miał określać? Wymyślać? Przecież to nie miałoby sensu!

Pośród różnych dziedzin wymagających wiedzy specjalistycznej rzeczoznawstwo majątkowe należy do tych chlubnych wyjątków, w których osiągnięto merytoryczny kres. Dobrnięto do granic poznawczych środowiska lub stosowanej przez nie wiedzy. Najlepszym tego dowodem może być fakt, że przystąpiono do stopniowego likwidowania specjalistycznych czasopism i powolnego tłumienia szkoleń odnoszących się do wyceny. Jaki cel miałoby dzisiaj dalsze omawianie zagadnień wiążących się bezpośrednio ze sposobami wyceny nieruchomości, skoro wszystko jest już wiadome? Przecież wszystko co miało być do napisania zostało wcześniej opublikowane a to co było do powiedzenia zostało niegdyś wygłoszone.

W zaistniałej sytuacji niezmienna popularność kryterium najniższej ceny wydaje się z przyczyn praktycznych mieć sens.

 

 

P.S. Á propos! Poszukuję transakcji nieruchomościami zabudowanymi kurnikami dla kur zielononóżek z wolnym wybiegiem o pow. 1250-1670 m2 P.U. Wszystkim darczyńcom zwrotnie prześlę zestawienie. Nadto informuję zainteresowanych, że dysponuję sprawdzonymi 11 transakcjami rynkowymi gruntów drogowych z obszaru śródmieścia m.st. Warszawy.

::